Witaj.
Jesteś tutaj, bo być może zeskanowałaś/zeskanowałeś kod QR jednego z produktów:
33 Wejścia do Siebie, 33 Rzeczy, które mówią, 33 Emocje albo 33 Wiersze (Tom I–III).
Przybywasz z innego miejsca? Witam Cię z otwartymi drzwiami do Przestrzeni Otoya.
Poniżej znajdziesz jeden z Puk, Puków. To nietypowe i krótkie dialogi lub monologi, które najlepiej jest czytać powoli i z dużą uważnością. Cała kolekcja jest bezpłatna. Czytaj według kolejności lub losowo wybierz numer Puk, Puk.
Jeśli czujesz, że ten impuls poruszył coś w Tobie, to pod każdym Puk, Puk znajdziesz także jedną z 33 Emocji, również dostępną bezpłatnie. To kolejny krok i zarazem głębsze spojrzenie w to, co mogło w Tobie zapukać. Otworzysz?
Jeśli będziesz chciała/chciał wejść jeszcze dalej, to drzwi do Przestrzeni Otoya są tuż obok.
Puk, Puk 25 ::: Wejście 25
Już mnie nie ma
Puk, puk [metalicznie].
Mam broń – otwieraj!!!
Ja już nie żyję.
A! To idę dalej.
Pytanie pogłębiające:
Czy zdarzyło Ci się zniknąć dla kogoś, choć wciąż oddychałaś/oddychałeś?
Co w Tobie gasło, zanim ktoś w ogóle zapukał?
Rozwinięcie:
Nie zawsze „już mnie nie ma” oznacza koniec życia.
Czasem to tylko zdanie wypowiedziane z bezsilności, gdy ktoś przychodzi za późno.
Możesz być obecna/obecny ciałem, a jednocześnie nieobecna/nieobecny całą/całym sobą.
Możesz odpowiadać głosem, w którym nie ma już chęci na rozmowę.
Ktoś odchodzi, myśląc, że Cię tu nie ma, a tak naprawdę zostałaś/zostałeś, ale w miejscu, do którego nie ma dostępu.
Emocja 25

25. Cykl
Drewno,
ogień,
iskry
i gwiazdy.
Węgiel,
dym,
iskra,
i sen.
Popiół,
syk,
czerwień,
i chłód.
Było,
zniknęło,
zgasło
Znów dzień.
Sprawdź jaka to Emocja
Kliknij: ********
Podpis: Wypalenie
Bez znieczulenia
Przestań szukać winy w świecie. To twoja zgoda na wygasanie zabiła blask.
Pytania
- Ile razy spłonęłam/spłonąłem, zanim nauczyłam/nauczyłem się nie płonąć dla wszystkich?
- Co zostało we mnie, gdy ogień większość wypalił?
- Czy w moim wnętrzu tli się jeszcze coś, czego nie nazwałam/nie nazwałem?
- Czy wiem jak rozpoznać, że ogień spełnił swoją rolę?
- Czy uważam, że wypalenie to koniec, czy nowy początek?
Poruszenia
Słowo: Zapisz jedno zdanie zaczynające się od “Od dziś nie podsycam…”.
Ciało: Połóż dłoń na klatce piersiowej i poczuj rytm, który jeszcze jest.
Zmysły: Spójrz Chwilę na płomień lub źródło Światła.
Obraz: Wyobraź sobie popiół, z którego wyrasta mały pęd.
Głos: Powiedz cicho: “Wystarczy mi żaru”.
Analiza
Zwrotka 1
„Drewno,
ogień,
iskry
i gwiazdy.”
Pierwsza zwrotka pokazuje start każdego cyklu. Drewno jako symbol wzrostu, ogień jest ruchem i przemianą, iskry są krótkimi rozbłyskami energii, a gwiazdy wynoszą to wyżej, bo pojawia się poczucie sensu, zachwytu albo „większego tła”. Każdy cykl zaczyna się od czegoś konkretnego, przechodząc przez intensywność i kończąc w czymś, co świeci jeszcze nad tym wszystkim.
Zwrotka 2
„Węgiel,
dym,
iskra,
i sen.”
Druga zwrotka to ten sam proces, tylko już po pierwszym spaleniu. Drewno staje się węglem, czyli formą bardziej zwartą, cięższą i dłużej trzymającą żar. Ogień zmienia się w dym, bo to, co było widoczne i gorące, zaczyna znikać i zostawia ślad w powietrzu. Iskry przechodzą w pojedynczą iskrę, czyli zostaje już tylko resztka energii. Gwiazdy przechodzą w sen, bo po tym etapie przychodzi wyciszenie i odcięcie, jakby organizm domykał to, co się wydarzyło.
Zwrotka 3
„Popiół,
syk,
czerwień,
i chłód.”
Trzecia zwrotka to domknięcie i wygaszanie. Węgiel wypala się do popiołu, więc zostaje już tylko to, co lekkie i martwe. Dym kończy się sykiem, czyli ostatnim śladem procesu, który jeszcze słychać, ale zaraz i on zniknie. Iskra zmienia się w czerwień, czyli w końcowy żar tuż przed zgaśnięciem. Sen przechodzi w chłód, ponieważ po wygaszeniu zostaje pustka.
Zwrotka 4
„Było,
zniknęło,
zgasło
Znów dzień.”
Ostatnia zwrotka zbiera całość jednym zdaniem o cyklu: „było, zniknęło, zgasło”. Każdy z elementów z wcześniejszych zwrotek ma tu swoje ostateczne „koniec”. Najważniejsze jest jednak zakończenie „znów dzień”. Ono domyka nocny tor gwiazdy-sen-chłód, ale jednocześnie otwiera następny cykl, bez dramatyzowania i bez zatrzymywania się na popiele. W tym wierszu chodzi o powtarzalność przemian, które zawsze prowadzą do wygaśnięcia, a mimo to kończą się kolejnym początkiem.