Witaj.
Jesteś tutaj, bo być może zeskanowałaś/zeskanowałeś kod QR jednego z produktów:
33 Wejścia do Siebie, 33 Rzeczy, które mówią, 33 Emocje albo 33 Wiersze (Tom I–III).
Przybywasz z innego miejsca? Witam Cię z otwartymi drzwiami do Przestrzeni Otoya.
Poniżej znajdziesz jeden z Puk, Puków. To nietypowe i krótkie dialogi lub monologi, które najlepiej jest czytać powoli i z dużą uważnością. Cała kolekcja jest bezpłatna. Czytaj według kolejności lub losowo wybierz numer Puk, Puk.
Jeśli czujesz, że ten impuls poruszył coś w Tobie, to pod każdym Puk, Puk znajdziesz także jedną z 33 Emocji, również dostępną bezpłatnie. To kolejny krok i zarazem głębsze spojrzenie w to, co mogło w Tobie zapukać. Otworzysz?
Jeśli będziesz chciała/chciał wejść jeszcze dalej, to drzwi do Przestrzeni Otoya są tuż obok.
Puk, Puk 31 ::: Wejście 31
Bez kłamstw.
Puk, puk.
Naprawdę? Po co tu przyszłaś?
Po prawdę.
Pytanie pogłębiające:
Czy jesteś gotów przyjąć prawdę, nawet wtedy, gdy przyszła bez zapowiedzi?
Rozwinięcie:
Prawda nie zawsze krzyczy. Czasem tylko puka. Wchodzi, siada i nie mówi nic, ale jej obecność coś zmienia.
Nagle już wiesz. Bez wyjaśnień. Bez walki. Prawda przyszła… i została.
Emocja 31

31. W dół
Wodospad spływa – w nim leci ryba.
Czy jest szczęśliwa? Leci, więc…chyba.
Gdyby myślała, w locie by zdechła,
gdyby mówiła – tak by nam rzekła.
Zawsze pływałam, a teraz lecę,
zaraz ląduję…już blisko! – w rzece.
Lecz nie wie tego, że kamień blisko,
jest niebezpiecznie, no i jest ślisko.
Ryba na dole, w rzekę trafiła,
widać, że lotem się ubawiła.
Gdyby myślała, w locie by zdechła,
gdyby mówiła – tak by nam rzekła.
Po co mam myśleć? Ja wolę latać,
niż sobie problem, we łbie rozgniatać.
Morał jest prosty, nie myśl lękami,
przyszłość jest w Teraz. Obawy = błędami.
Sprawdź jaka to Emocja
Kliknij: ********
Podpis: Niepokój
Bez znieczulenia
Nie ma błędu w spadaniu, jeśli wiesz, że w dole też jest Życie i wraz z nim ważne jego lekcje.
Pytania
- Co się we mnie napina, gdy ktoś mówi: “po prostu odpuść”?
- W której części ciała czuję napięcie, które nie chce odejść?
- Co by się stało, gdybym pozwoliła/pozwolił sobie nie reagować w momencie, gdy poczuję lęk?
- Co mój Lęk próbuje mi pokazać?
- Czy to jakie miałam/miałem obawy faktycznie wydarzyło się w późniejszym czasie?
Poruszenia
Słowo: Napisz jedno zdanie zaczynające się od “Nie muszę…”.
Ciało: Usiądź i pozwól barkom opaść.
Zmysły: Wsłuchaj się w swój oddech bez jego zmieniania.
Obraz: Wyobraź sobie wodę spływającą po kamieniu.
Głos: Powiedz spokojnie: “Mogę puścić”.
Analiza
Zwrotka 1
„Wodospad spływa – w nim leci ryba.
Czy jest szczęśliwa? Leci, więc…chyba.
Gdyby myślała, w locie by zdechła,
gdyby mówiła – tak by nam rzekła.”
Ryba spada wzdłuż wodospady i autor robi z tego obraz stanu, w którym człowiek jest już „w trakcie” czegoś nie mając odwrotu. Wiersz podpowiada, że myślenie w takim momencie potrafi działać jak panika, bo zamiast sobie pomóc, człowiek odbiera sobie oddech i siły. Ryba nie analizuje każdego metra spadania.
Zwrotka 2
„Zawsze pływałam, a teraz lecę,
zaraz ląduję…już blisko! – w rzece.
Lecz nie wie tego, że kamień blisko,
jest niebezpiecznie, no i jest ślisko.”
Tu pojawia się doświadczenie zmiany. Kiedyś było „pływanie”, czyli znany ruch i poczucie kontroli, a teraz jest lot w dół, czyli brak wpływu. W tle czai się ryzyko, bo kamień i śliskość pokazują, że spadanie może skończyć się różnie.
Zwrotka 3
„Ryba na dole, w rzekę trafiła,
widać, że lotem się ubawiła.
Gdyby myślała, w locie by zdechła,
gdyby mówiła – tak by nam rzekła.”
Lądowanie się udaje, a ryba wygląda na zadowoloną. Ten fragment mówi o tym, jak często strach okazuje się większy niż realny finał. Po przejściu przez spadek człowiek nieraz odkrywa, że samo przeżycie było łatwiejsze niż stresujące czekanie na nie ulokowane w głowie.
Zwrotka 4
„Po co mam myśleć? Ja wolę latać,
niż sobie problem, we łbie rozgniatać.
Morał jest prosty, nie myśl lękami,
przyszłość jest w Teraz. Obawy = błędami.”
Ostatnia zwrotka zamyka całość prostą postawą życiową. Autor wybiera ruch i doświadczenie zamiast rozgniatania problemów w myślach. Lęk jest tu pokazany jako filtr, który psuje obraz przyszłości, bo podsuwa czarne wersje i nazywa je prawdą. Wiersz kończy się przypomnieniem, że jedyne miejsce, w którym naprawdę żyjesz, to chwila obecna.